Przejdź do treści
Andrzej Mikawsparcie rozwoju

Sprzedawca. Zawód przyszłości czy relikt przeszłości?

Andrzej Mika ·

Opuszczone miasto Piramiden na Spitsbergenie, zdjęcie Andrzeja Miki
Czy handlowiec to zawód z przyszłością? To pytanie jest mi zadawane dosyć często, ale kilka dni temu sam sobie je zadałem. Odpowiedź, jaka natychmiast pojawiła się w mojej głowie, brzmiała: i TAK, i NIE.

Zacznę jednak od tego, czemu w ogóle temat wrócił.

Kilka dni temu kupowałem urządzenie do domu. Wróciłem ze sklepu, rozpakowałem z pudła sprzęt, podłączyłem i co? Okazało się, że nie ma baterii w pilocie. Urządzenie nie miało swojej podstawowej funkcjonalności. Niby nic wielkiego się nie stało, baterie miałem w domu, a nawet gdybym ich nie miał, to do pierwszego sklepu, w którym mogę je kupić, nie jest daleko. A jednak pojawił się niesmak i niezadowolenie. Rolą sprzedawcy powinno być poinformowanie mnie o tym, być może zapytanie mnie, czy mam baterie w domu. Nic takiego nie usłyszałem.

Dlaczego tak się stało?

Sprzedawca, który mnie obsługiwał, był skoncentrowany na swoim towarze, produkcie, na tym, co ma do sprzedania. To, co dzieje się później, kiedy klient opuszcza sklep, nie ma dla niego żadnego znaczenia. Fatalnie. Takim handlowcom mówimy NIE. I w takim kształcie ten zawód nie ma przyszłości.

A w jakim ma?

Dzisiaj nie kupujemy tylko i wyłącznie produktu. Kupujemy produkty obudowane dodatkowymi usługami, serwisem, gwarancją. Etap posprzedażowy wymaga od handlowca tego, aby był kimś w rodzaju przewodnika dla klienta. Oczekujemy obecnie od handlowca, że przekaże nam wszystkie informacje jasno i rzetelnie, wsłucha się w nasze potrzeby, usłyszy nasze pytania i ich nie zignoruje. I nie chodzi tu o to, żeby na dzień dobry zaczął się nam narzucać, ale żeby dyskretnie nam towarzyszył, zapewniając przestrzeń do najlepszego wyboru. Takich handlowców czeka doskonała przyszłość.

A czy zawód handlowca zniknie?

Nie, bo jest od zawsze. Jak sobie prześledzimy historię ludzkości, wymiana zawsze była, jest i będzie. Kiedy słyszę kogoś, kto mówi, że nigdy w życiu nie chciałby być handlowcem, to życzę mu powodzenia. Zawsze coś sprzedajemy. Nawet jeśli pracujemy w urzędzie, to też sprzedajemy, tyle że usługi. A jak? To już temat na inny wpis.

PS Zdjęcie nie jest przypadkowe. Zrobiłem je w czerwcu 2019 roku i przedstawia Piramiden, czyli sowieckie miasto duchów na dalekiej Arktyce. Oby zawód sprzedawcy nie stał się takim reliktem jak to miasto.

Tekst opublikowany pierwotnie na LinkedIn.

Wróć do listy artykułów

Warsztaty w biurze GlobKurier

Szkolenia dla firm

Porozmawiajmy o tym, czego potrzebuje Twój zespół.

Umów rozmowę