Andrzej Mika ·

Pierwsze dni handlowca w nowej firmie są jak pierwszy taniec młodej pary. Przewrotne? Moim zdaniem nie. Z reguły na początku depczemy sobie po palcach, zanim zestroimy swoje ruchy.
Na co zwrócić uwagę i czemu tak ważne są wartości?
Przyglądam się z ciekawością procesowi wdrażania nowych sprzedawców. Robię to z perspektywy trenera, osoby z doświadczeniem w pracy jako handlowiec, ale też managera sprzedaży, bo na co dzień kieruję zespołem handlowców. Nieocenione jest też dla mnie doświadczenie w prowadzeniu 3-miesięcznej Akademii Sprzedaży Superauto.pl, wręcz komfortowej sytuacji długiego szkolenia nowych pracowników. To się często nie zdarza. Jednak do sedna. Jakie trzy podstawowe elementy powinny być spełnione w procesie wdrażania?
- Dostosowanie sprzedawcy do kultury organizacyjnej firmy. Wiele spraw, które po jakimś czasie zaczynają szwankować, wynika z tego, że na poziomie wartości, z jednej strony firmy, którą reprezentuje handlowiec, a z drugiej strony samego handlowca, wszystko zaczyna się rozjeżdżać. Dlatego na dzień dobry trzeba spróbować ujednolicić ten kręgosłup. Presja sprzedaży nie może odbijać się na jakości. Wiadomo, że celem firmy jest zarabianie, jednak standardy również decydują o przyszłości.
- Drugi element to dokładne zapoznanie handlowca z całym procesem sprzedaży, z tym, jaką ścieżkę klient przechodzi, kupując dany produkt. Czemu to takie ważne? Klienci chcą się czuć bezpiecznie, chcą wiedzieć, co się będzie działo za chwilę, w którym momencie otrzymają usługę, kto będzie się nimi opiekował i kto w sytuacjach, gdy coś pójdzie nie tak, będzie ich „aniołem stróżem” procesu zakupowego.
- No i trzeci ważny element to, wiadomo, weryfikacja umiejętności psychospołecznych, czyli umiejętności pracy z klientem.
Tekst opublikowany pierwotnie na LinkedIn.


