Przejdź do treści
Andrzej Mikawsparcie rozwoju

Dobre spotkanie szefa: jak je przygotować i po czym poznać, że było dobre

Andrzej Mika ·

Andrzej Mika prowadzi szkolenie w GlobKurier

Szefie, po czym poznajesz, że spotkanie, które przed chwilą poprowadziłeś, było dobre? Nie tylko w Twoim przekonaniu, ale również w przekonaniu uczestników tego spotkania? Jak często zadajesz sobie podobne pytanie? Ja za każdym razem, zarówno przed, jak i po.

Najczęściej zmorą spotkań biznesowych jest fakt, że uczestnicy, wychodząc, zastanawiają się: „Ale o co chodzi?”, „No super, mamy plan, ale jak to zrobić?”. A jeśli nawet wiedzą, co i jak, pojawia się pytanie: „Po co to wszystko?”.

Przez lata byłem uczestnikiem setek spotkań. Na początku mojej kariery zawodowej oczywiście jako uczestnik, wraz z rozwojem ścieżki zawodowej jako organizator. Teraz jako trener i coach mam okazję przysłuchiwać się, jak inni prowadzą spotkania, a przy okazji obserwować reakcje osób w nich uczestniczących. Podczas jednego takiego spotkania (przemilczę przebieg) wpadła mi do głowy pewna struktura spotkania, która może służyć zarówno do przygotowania się do niego, jak i do weryfikacji jego efektywności. Tak, by spotkanie było efektywne, a nie efektowne.

Model ten dla ułatwienia ubrałem w akronim GRS, pochodzący od słów: Głowa, Ręce, Serce.

Głowa

W głowie znajduje się mózg. A co lubi mózg? Konkrety. Dlatego na tym etapie warto zadbać, aby podczas spotkania pojawiły się właśnie konkrety: fakty, liczby, cele. W zależności od charakteru spotkania zadbaj o to, aby uczestnik lub uczestnicy wiedzieli, co mają zrobić, jakiego efektu oczekujesz, co będzie miernikiem ich skuteczności. Prościej: po czym poznają, że osiągnęli to, czego od nich oczekujesz. Ten etap zdecydowanie należy do ciebie. Możesz dużo mówić.

Ręce

Co najczęściej trzymamy w rękach? Narzędzia. Narzędzia, które pomagają nam osiągnąć to, co mamy zapisane w głowie. Jeżeli mam plan, aby wykopać 10 metrów rowu o głębokości 1 metra, to będę potrzebował: łopaty, kilofa (nie wiem, co znajdę pod ziemią), rękawic (żeby nie nabawić się odcisków i ewentualnie nie skaleczyć), wody (jak będzie mi się chciało pić), kanapek (jak zgłodnieję) i dobrej muzyki (podczas prac fizycznych lubię, jak coś brzęczy mi w uszach). Oczywiście narzędzia muszą być dostosowane do celu, jaki mam w głowie. Na spotkaniu musisz więc zadbać, aby uczestnicy takie narzędzia dostali, a najlepiej będzie, jak… zadbacie o nie wspólnie.

Tak, wiem. Przecież szef wie najlepiej, jak to zrobić. Często okazuje się, że tylko tak mu się wydaje. Polecam, aby na tym etapie w generowanie „narzędzi” zaangażować osoby zebrane na sali. Stare powiedzenie mówi: „Co dwie głowy, to nie jedna”, a wyobraź sobie, jaka siła drzemie w kilku, kilkunastu głowach. Dodatkowo budujesz atmosferę zaangażowania i pokazujesz ludziom, że słuchasz ich pomysłów i jesteś na nie otwarty. I tutaj jedna uwaga. Pamiętaj, aby z tej burzy mózgów wybrać te pomysły, które pozwolą zrealizować cel i by były to również pomysły uczestników. Ten etap moderuj. Mów w proporcjach 30% Ty, 70% zebrani.

Serce

Mnie osobiście serce kojarzy się ze zrozumieniem, empatią, poczuciem sensu. Jak do czegoś podchodzę z sercem, to chce mi się to robić. Zadbaj, aby odbiorcy wiedzieli, jaki jest sens twojego planu i podejmowanych działań. Po prostu żeby mieli motywację do działania, żeby im się chciało chcieć. I nie chodzi tu tylko o puste frazesy, ale o autentyczne przekonanie o słuszności kierunku, jaki obraliście. Powiedz o pięknej wizji końca, ale także o konsekwencjach ewentualnego zaniechania działania. Tutaj również rekomenduję zaangażowanie audytorium. Znasz już najlepsze narzędzie do budowania zaangażowania.

A gdy ludzie już się rozejdą do swoich obowiązków, odpowiedz sobie na trzy pytania:

  1. 1.Jaki konkretny cel otrzymały osoby biorące udział w spotkaniu? (GŁOWA)
  2. 2.Jakie narzędzia pomagające osiągnąć ten cel wypracowaliśmy? (RĘCE)
  3. 3.Po co mamy (mają) to zrobić? Co to nam da? (SERCE)

Jeżeli jesteś przed spotkaniem, spróbuj przygotować się do niego według modelu GRS. Doświadcz, jak działa. Zastanów się, co i jak możesz poprawić na jego poszczególnych etapach.

Niech GRS będzie z Tobą.

Tekst opublikowany pierwotnie na LinkedIn.

Wróć do listy artykułów

Warsztaty w biurze GlobKurier

Szkolenia dla firm

Porozmawiajmy o tym, czego potrzebuje Twój zespół.

Umów rozmowę